Maria Czubaszek – satyryczka, felietonistka i autorka tekstów piosenek – przez całe życie szła własną drogą, bez oglądania się na cudze opinie. Słynęła z ciętego języka, odważnych poglądów i tematów, które często budziły kontrowersje. Była mistrzynią autoironii i potrafiła mówić wprost o sprawach, które inni omijali milczeniem – od starości po świadomą bezdzietność.
Choć w relacjach z przyjaciółmi i mężem, muzykiem Wojciechem Karolakiem, znajdowała oparcie, w życiu rodzinnym nie brakowało napięć. Szczególnie trudna była jej relacja z siostrą Ewą. Czubaszek wielokrotnie przyznawała, że nigdy się nie dogadywały – miały zupełnie inne poczucie humoru i poglądy. Otwarcie pisała, że „po prostu nigdy jej nie lubiła”.
Dodatkowo, gdy matka zachorowała, to na Marię spadła opieka, co pogłębiło dystans między siostrami. Próba pojednania podczas wspólnej kolacji zakończyła się kłótnią i trzaskaniem drzwi. To było ich ostatnie spotkanie. Od tego momentu kontakt się urwał, a Czubaszek nie kryła, że nie chce, by siostra wracała do Polski.
Artystka miała swoje codzienne rytuały – parówki popijane campari, papieros niemal zawsze w dłoni. Nie chciała dzieci, otwarcie mówiła o swoich dwóch aborcjach, uznając, że macierzyństwo nie jest dla niej. Żyła w zgodzie z własnymi zasadami, a po jej śmierci grób odwiedzają przyjaciele i fani, często zostawiając kwiaty i… zapalając papierosy.