Bartosz Arłukowicz, eurodeputowany Koalicji Obywatelskiej, w ostrych słowach odniósł się do działań minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. W programie „Jeden na jeden” zarzucił jej zbyt późną reakcję na narastające kontrowersje związane z wydatkowaniem środków z KPO – zwłaszcza tych kierowanych do firm z branży HoReCa.
Polityk zwrócił uwagę, że mimo sygnałów o potencjalnych nieprawidłowościach, minister miała nie informować premiera ani ministra finansów, po czym udała się na urlop. W jego ocenie – to nieakceptowalne, zwłaszcza przy tak dużej odpowiedzialności. „Ja bym pod palmami nie wysiedział” – skomentował.
Arłukowicz krytycznie ocenił także aktywność Pełczyńskiej-Nałęcz w mediach społecznościowych. Jak zauważył, jej zaangażowanie na Twitterze przypominało bardziej zarządzanie platformą niż ministerialnym resortem.
Choć nie powiedział wprost, że minister powinna ustąpić, to zasugerował, że w sytuacji kryzysowej nie można uciekać od odpowiedzialności. „Jeśli jest problem z nadzorem – trzeba się pożegnać ze stanowiskiem” – podsumował, jednocześnie zastrzegając, że nie odnosi tego bezpośrednio do Pełczyńskiej-Nałęcz.