Andrzej Kosztowniak, poseł PiS, znów znalazł się w centrum internetowej burzy po kolejnej wpadce na antenie. Po tym, jak w programie TVP Info nie potrafił odpowiedzieć, czym różni się okres od owulacji, w studiu Polsat News Agnieszka Gozdyra zapytała go, czy już nadrobił zaległości. Polityk przyznał, że tak – „zabrakło mu tylko słowa”.
Ale to nie był koniec.
Dziennikarka postanowiła pociągnąć temat dalej i… zapytała posła, czy wie, czym jest polucja. Odpowiedź? – „Nie, nie wiem. Ja wielu rzeczy nie wiem” – przyznał bez ogródek Kosztowniak, próbując odwrócić uwagę komentarzem, że „wiele osób wielu rzeczy nie wie”.
Na antenie błyskawicznie wywiązała się gorąca debata o edukacji zdrowotnej, która od września ma pojawić się w szkołach. Poseł bronił opinii, że to rodzice powinni uczyć dzieci o dojrzewaniu, ale został celnie skontrowany przez Katarzynę Lubnauer (KO): – „Jak pan dziecku tłumaczy, czym jest polucja?”
Reakcja Kosztowniaka? – „Nie chcę być niegrzeczny, ale niech się pani zajmie swoimi dziećmi, a nie moimi.”
Sprawa szybko podbiła media społecznościowe, gdzie internauci nie szczędzili krytyki, memów i ironicznych komentarzy. Dla wielu to dowód na to, że edukacja zdrowotna nie jest fanaberią, a koniecznością – również wśród dorosłych.