Po bezprecedensowym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony, służby potwierdziły odnalezienie już 15 bezzałogowych maszyn. Szczątki znajdowano w pięciu województwach – najwięcej w lubelskim. Prokuratura Regionalna w Lublinie przekazała pierwsze wyniki oględzin: żaden z dronów nie zawierał materiałów wybuchowych.
Drony spadały na pola, plantacje, a nawet na dach budynku w Wyrykach. W jednej z miejscowości – Cześniki – odnaleziono ponad 30 fragmentów drona typu Gerbera. Inne maszyny były wykonane ze styropianu, niektóre zachowały się niemal w całości. Do ich lokalizacji dochodziło m.in. w województwach mazowieckim, świętokrzyskim, łódzkim i warmińsko-mazurskim.
Na miejscu pracują zespoły prokuratorów i techników kryminalistycznych, zabezpieczany jest monitoring i przesłuchiwani są świadkowie. Dron, który spadł w Mniszkowie w łódzkim, został natychmiast odizolowany – teren zabezpiecza policja, a mieszkańcy są proszeni o ostrożność.
Wojsko apeluje, by nie zbliżać się do wraków – mogą one nadal stanowić zagrożenie. O każdym znalezisku należy powiadomić służby. Śledztwo w sprawie prowadzi Wydział Wojskowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.