Premier Donald Tusk ostrzega przed narastającą falą prorosyjskich nastrojów w Polsce. Według niego, Kreml skutecznie manipuluje emocjami i lękami społecznymi,
by zasiać niechęć wobec Ukrainy. „To nie jest przypadek, tylko starannie zaplanowana operacja psychologiczna” – podkreślił szef rządu.
Tusk wezwał polskich polityków do zdecydowanej postawy: „Naszym obowiązkiem jest zatrzymać tę falę, a nie dać się jej porwać. To prawdziwy test patriotyzmu i dojrzałości klasy politycznej.”
W tle tych słów pojawiły się też realne zagrożenia. Podczas rosyjskiego ataku na Ukrainę, aż 21 dronów naruszyło polską przestrzeń powietrzną. Część z nich została zestrzelona. Premier zapewnił, że polskie służby dokładnie wiedzą, kto stoi za incydentem i nie dadzą się zwieść rosyjskiej dezinformacji.
„Znamy źródła, miejsce startu i cel tych działań.
Nie damy się zmanipulować” – oświadczył Tusk. Jednocześnie zaapelował do obywateli o zachowanie ostrożności i poleganie wyłącznie na sprawdzonych źródłach – takich jak wojsko, służby i media publiczne.
Incydent z dronami trafił na agendę Rady Bezpieczeństwa ONZ, a NATO zareagowało ogłoszeniem inicjatywy „Wschodnia Straż”, mającej wzmocnić bezpieczeństwo regionu.