Premier Donald Tusk ogłosił finansową mobilizację na niespotykaną skalę: w ciągu najbliższych 10 lat Polska wyda biliony złotych na rozwój energetyki. Kluczowe?
Pieniądze mają trafić przede wszystkim do polskich firm. „Nikt już więcej nie będzie omijał naszych przedsiębiorców” – zapowiedział premier podczas Forum „Energia z Polski – Local First”.
Nowa polityka zakupowa państwa ma faworyzować lokalne firmy przy realizacji dużych inwestycji – od farm wiatrowych na Bałtyku po elektrownie jądrowe i sektor zbrojeniowy.
W ramach programu “local content” rząd planuje wymusić na zagranicznych koncernach zatrudnianie polskich podwykonawców i korzystanie z krajowych surowców oraz technologii.
Tusk podkreślił, że inwestycje te mają tworzyć nowe miejsca pracy, zwiększać wpływy z podatków, rozwijać lokalne społeczności i podnosić bezpieczeństwo narodowe.
„To pieniądze polskiego podatnika i powinny zostać w kraju” – dodał.
Równolegle minister Wojciech Balczun zapowiedział program „Siła Polskiego Biznesu”, którego celem jest stworzenie jasnych wytycznych zakupowych dla całego sektora publicznego – z naciskiem na patriotyzm gospodarczy.
Czy to realna szansa na gospodarczy przełom – czy tylko polityczna deklaracja w biało-czerwonych barwach?