Nowa edycja „Tańca z Gwiazdami” rozpoczęła się z przytupem – i przełomem. Na parkiecie zadebiutował pierwszy w historii polskiej wersji programu kobiecy duet: Katarzyna
Zillmann, srebrna medalistka olimpijska, i Janja Lesar. Ich występ był nie tylko tanecznym debiutem, ale też symbolicznym krokiem w stronę większej otwartości show.
Zillmann podkreśliła, że taniec z kobietą to dla niej „misja życiowa”. Jury było pod wrażeniem – duet otrzymał aż 36 punktów, najwyższą ocenę wieczoru.
Widzowie nie pozostali obojętni. W komentarzach pod występem pojawiła się fala entuzjazmu:
„Ale to było piękne. Był ogień i pasja!”
„Zillmann będzie czarnym koniem tej edycji”
„Niech patrzy świat, niech bije brawo lub milczy! One i tak zatańczą!”
Nie zabrakło jednak także krytyki:
„Ciężko nazwać tańcem, coś w rodzaju deptania kapusty po beczce”
„Ten taniec jednak nie dla mnie”
Bez względu na opinie, jedno jest pewne – kobiecy duet zapisał się w historii programu.