Prezydent Karol Nawrocki w rozmowie z niemieckim „Bildem” nie owijał w bawełnę. Wskazał, że incydent z rosyjskimi dronami, które wtargnęły w polską przestrzeń powietrzną,
był działaniem sterowanym bezpośrednio z Moskwy. – „Nie mamy żadnych wątpliwości, że był to atak inspirowany przez Putina” – stwierdził.
Nawrocki ostrzegł: „Musimy być przygotowani do wojny, jeśli chcemy pokoju”. Poparł apel Donalda Trumpa o całkowite embargo na rosyjską ropę i wezwał
Europę do izolowania Rosji. Przypomniał, że Polska już nie importuje surowców z Rosji, ale inne kraje wciąż zasilają budżet Kremla.
Polski prezydent zasugerował, że tylko Donald Trump ma realną siłę, by powstrzymać Putina. – „To jedyny przywódca wolnego świata,
który może wywrzeć skuteczną presję na Kreml” – powiedział. Dodał, że Europa powinna wspierać plan pokojowy Trumpa, a w kwestii bezpieczeństwa „mówić jednym głosem”.
W wywiadzie pojawił się też wątek reparacji wojennych. Nawrocki przypomniał, że Polska wciąż nie otrzymała od Niemiec żadnych odszkodowań za straty z lat 1939–1945.
Wskazał, że kwota 6,2 biliona złotych to punkt wyjścia do „konstruktywnej debaty”. – „To ważne nie tylko dla Polski, ale i dla Niemiec, by tę sprawę zamknąć” – zaznaczył.
Podczas wizyty w Berlinie Nawrocki spotka się z prezydentem Niemiec oraz kanclerzem i – jak zapowiedział – nie zamierza milczeć w sprawie reparacji, bezpieczeństwa i polityki energetycznej.