Premier Donald Tusk zabrał głos przed posiedzeniem rządu i wystosował ostry apel w sprawie bezpieczeństwa kraju. W jego wypowiedzi nie zabrakło emocji.
Szef rządu podkreślił, że Rosja chce sparaliżować polski system decyzyjny. – Nie pozwolę, by winę zrzucano na naszych żołnierzy – mówił stanowczo.
Tusk wyraźnie zdenerwował się na medialne i polityczne spekulacje. – Mam już dosyć tych tysięcy mądrali, którzy nigdy nie byli na froncie, a pouczają wojsko – grzmiał.
Premier wyraźnie stanął po stronie sił zbrojnych i funkcjonariuszy. – Polski żołnierz nie może się zastanawiać, czy coś mu grozi za otwarcie ognia – zaznaczył.
Dziękował też ministrowi sprawiedliwości Waldemarowi Żurkowi za nadzór nad prawną ochroną wojska. – Reagują w sposób budzący uznanie – powiedział Tusk.
Wezwał do jednomyślności w sprawach bezpieczeństwa. Jego zdaniem, nie można pozwolić, by jakakolwiek instytucja podważała morale żołnierzy.
– Nie ma zgody na atmosferę strachu przed decyzją o obronie kraju – zakończył premier.