Warszawski ratusz przeżywa polityczne trzęsienie ziemi. Wiceprezydent Jacek Wiśnicki zrezygnował z funkcji w spektakularnym stylu – powodem była decyzja Rafała Trzaskowskiego o wycofaniu projektu wprowadzenia nocnej prohibicji w całej stolicy.
Zamiast ogólnomiejskiego zakazu, ratusz zaproponował pilotaż ograniczeń tylko na Pradze Północ i w Śródmieściu. Dla Wiśnickiego to była kropla, która przelała czarę.
– Nie będę twarzą takich scen – napisał w emocjonalnym wpisie w mediach społecznościowych, dodając #alkostop.
W rozmowie z dziennikarzami nie krył rozczarowania: – Wszedłem do polityki, bo wierzyłem, że można działać inaczej, z zasadami. Nie mogę dalej odpowiadać za
politykę społeczną, skoro decyzje są podejmowane w cieniu radnych i partyjnych kalkulacji – powiedział.
Wiśnicki zajmował się m.in. współpracą z NGO-sami, komunikacją społeczną i sprawami społecznymi. Jego odejście to mocny sygnał, że wewnątrz stołecznego magistratu wrze.
Rafał Trzaskowski z kolei uspokaja nastroje i zapewnia, że ograniczenie sprzedaży alkoholu w dwóch dzielnicach to dopiero „pierwszy krok”.
– Krok po kroku. Do przodu – ogłosił w sieci.
Ale czy to wystarczy, by zażegnać kryzys?