Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski nie gryzł się w język, komentując berlińską wizytę prezydenta Karola Nawrockiego. Według niego, cała misja zakończyła się fiaskiem – i to przewidywalnym.
Sikorski ujawnił, że ostrzegał Nawrockiego przed samowolnym działaniem i zaznaczył, że zapowiedź rozmów o reparacjach – bez konsultacji z rządem – była złamaniem konstytucyjnych zasad.
– Niestety, miałem rację. Pan prezydent poniósł porażkę – powiedział Sikorski, wskazując, że temat reparacji powinien być zastąpiony konkretnymi formami zadośćuczynienia, np. wzmocnieniem polskiej obronności czy upamiętnieniem ofiar wojny.
W Berlinie Nawrocki spotkał się z niemieckimi liderami i ogłosił powstanie zespołu ds. reparacji. Jednak dyplomaci nie zostawili na tej inicjatywie suchej nitki – według nich, używanie słowa „reparacje” zamyka jakąkolwiek realną drogę do uzyskania gestu czy rekompensaty od Niemców.
Jeden z rozmówców PAP stwierdził dosadnie: – Nie mogą być tak naiwni, żeby nie wiedzieć, że to nie do załatwienia.
Berlin ze swojej strony stanowczo twierdzi, że sprawa reparacji jest prawnie zamknięta, ale sygnalizuje otwartość na „nowoczesne formy” współpracy historyczno-obronnej.
Czy działania Nawrockiego to patriotyczna odwaga czy polityczna iluzja? Trwa ostry spór na szczytach władzy.