Karol Nawrocki i Radosław Sikorski, choć obaj reprezentują Polskę podczas sesji ONZ w Nowym Jorku, polecieli do USA osobnymi samolotami. Jak przekazał prezydencki minister Marcin Przydacz, do Pałacu Prezydenckiego nie wpłynęła żadna prośba o wspólną podróż szefa dyplomacji z prezydentem. Zapewnił jednak, że formalnie Sikorski jest członkiem delegacji prezydenckiej.
Przydacz tłumaczył, że każda z osób w delegacji ma swoje zadania, a wspólne wystąpienia i spotkania będą się przeplatać z indywidualnymi. Jego słowa wywołały reakcję rzecznika MSZ, Pawła Wrońskiego, który przypomniał, że dotąd istniała „elegancka tradycja” zapraszania ministra spraw zagranicznych na pokład prezydenckiego samolotu na takie wydarzenia.
Różnice w podejściu do protokołu dyplomatycznego pokazują napięcia między Pałacem Prezydenckim a MSZ, które mimo wspólnej obecności w Nowym Jorku, zaznaczają odrębność działania.