Jarosław Kaczyński nie przebierał w słowach. W reakcji na nowe rozporządzenie Waldemara Żurka dotyczące wyznaczania składów sędziowskich, prezes PiS oskarżył rząd o łamanie Konstytucji i jawne nadużycia władzy. – To kolejny element planu „Bezkarność dla swoich” – stwierdził w mocnym wpisie.
Kaczyński przekonuje, że obecna ekipa najpierw „nielegalnie przejęła prokuraturę”, potem „wymieniła prezesów sądów mimo sprzeciwu kolegiów”, a teraz próbuje „sterować ręcznie” obsadą sędziów. – To już nie reforma, to polityczne zawłaszczanie sądownictwa – grzmi lider opozycji.
Kontrowersje wywołało rozporządzenie z 30 września, które umożliwia przewodniczącym wydziałów decydowanie o składach sędziowskich przy udziale prezesów sądów. Waldemar Żurek broni zmian jako usprawnienia działania sądów i walki z chaosem po systemie losowań, nazywanym „ziobrolotkiem”. Ale opozycja i Pałac Prezydencki widzą w tym zamach na niezawisłość sędziowską.
Do sprawy dołącza temat likwidacji CBA – zapowiedzianej już formalnie przez Tomasza Siemoniaka. Kaczyński twierdzi, że to część tego samego scenariusza: zdemontować kontrolę, by osłonić „swoich”. Według niego, wśród ludzi „narasta bunt”, a prawica „jest przerażona”.
Czy rząd pójdzie na zwarcie z prezydentem i opozycją? A może cofnie się pod presją? Na razie jedno jest pewne: polityczna wojna o sądy i służby wchodzi w fazę frontalnego starcia.