Podczas spotkania z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym Donald Trump po raz kolejny pokazał, że nie zamierza tolerować gry na zwłokę ze strony Hamasu. Pytany, co się stanie, jeśli organizacja nie rozbroi się zgodnie z porozumieniem o zawieszeniu broni, odpowiedział bez ogródek: – Izrael wróci na te ulice, jak tylko powiem słowo. Gdyby mógł im skopać tyłek, zrobiłby to.
Trump zaznaczył, że amerykańskie siły nie będą potrzebne w Strefie Gazy, ale zapowiedział pełne wsparcie dla Izraela – zarówno polityczne, jak i międzynarodowe. Według prezydenta USA wiele państw gotowych jest wspierać działania przeciwko Hamasowi, a Iran, który wcześniej udzielał im wsparcia, obecnie nie chce mieć z tym nic wspólnego.
W rozmowie z CNN Trump zasugerował, że pozwolenie na wznowienie izraelskich operacji wojskowych może być tylko kwestią czasu, jeśli Hamas nie spełni warunków rozejmu. – To się szybko wyjaśni – podkreślił.