Minister Tomasz Siemoniak, odpowiedzialny za koordynację służb specjalnych, ostrzega – zagrożenie ze strony Rosji staje się coraz bardziej złożone i nieprzewidywalne. W rozmowie z Money.pl podkreślił, że Polska musi przygotować się nie tylko na cyberataki i sabotaż, ale także na potencjalne uderzenie rakietowe.
– To już nie są czasy mikrofilmów pod kamieniem – mówi Siemoniak. Rosja coraz częściej wykorzystuje tzw. “agentów jednorazowego użytku”, werbowanych przez internet do wykonywania zleceń, takich jak podpalenia czy rozsyłanie wybuchowych paczek. Celem jest destabilizacja Polski i testowanie odporności naszych służb.
Minister wskazał, że pierwsza fala dywersji objęła m.in. próby podpaleń centrów handlowych. – Pokazują, że jeśli mogą zrobić to, mogą też zrobić więcej – ostrzegł. Wspomniał również o zagrożeniu z powietrza: – Musimy być przygotowani na uderzenie rakietowe lub dronowe. Rosja już teraz atakuje infrastrukturę energetyczną Ukrainy. Polska może być kolejnym celem – dodał.
Choć systemy obrony powietrznej – jak Patrioty – są w Polsce obecne, antydronowe rozwiązania dopiero powstają. – To, co stało się we wrześniu, obudziło wszystkich. Teraz UE i NATO przyspieszają działania w tym zakresie – stwierdził.
Minister zapowiedział również reformy w służbach i sądach. Likwidacja CBA, elektroniczne oświadczenia majątkowe oraz specjalna kontrola sędziów mają zwiększyć bezpieczeństwo narodowe. – To nie jest czystka, tylko racjonalna reorganizacja – zapewnił.