Mariusz Kamiński, były szef CBA i obecny europoseł PiS, wywołał burzę, twierdząc, że minister sprawiedliwości Waldemar Żurek „utajnia oświadczenia majątkowe prokuratorów”. Jego wpis błyskawicznie zdobył popularność w internecie i został podchwycony przez polityków prawicy. Problem w tym, że… to nieprawda.
Wbrew słowom Kamińskiego, minister Żurek nie zablokował dostępu do majątków prokuratorów. Decyzja, o którą chodzi, dotyczy zupełnie innego rodzaju dokumentów – oświadczeń z art. 103a ustawy o prokuraturze. To dane dotyczące wcześniejszej przynależności do partii politycznych, fundacji czy stowarzyszeń. I to właśnie te oświadczenia – ze względu na ryzyko ujawniania danych wrażliwych – znikają z publicznych rejestrów.
Ministerstwo tłumaczy, że chodzi o ochronę prywatności i zgodność z europejskim prawem. Co najważniejsze: prokuratorzy nadal będą musieli składać te dokumenty – tyle że nie będą już publicznie dostępne.
Oświadczenia majątkowe, które – zgodnie z art. 104 ustawy – muszą być jawne, nadal takie pozostają. Kamiński albo nie zrozumiał decyzji resortu, albo celowo ją przekręcił, by uderzyć w ministra sprawiedliwości w dniu, w którym… sam usłyszał zarzuty za łamanie zakazu pełnienia mandatu posła.