Rosyjska armia traci ludzi nie tylko w boju – coraz więcej żołnierzy po prostu… ucieka. Z danych ukraińskiego wywiadu wojskowego wynika, że w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy zdezerterowało ponad 25 tysięcy rosyjskich wojskowych. I to tylko z jednego okręgu – Centralnego Okręgu Wojskowego.
Coraz częściej dochodzi również do przypadków dezercji z bronią – takich sytuacji odnotowano już co najmniej 30. Dezerterzy porzucają pozycje na froncie, uciekają z garnizonów, nie wracają z urlopów ani leczenia. Ucieczki przybierają skalę, jakiej rosyjska armia nie doświadczyła od dziesięcioleci.
Dlaczego żołnierze masowo rezygnują z walki? Ukraińcy wskazują kilka powodów: fatalne warunki w jednostkach, niedobory sprzętu, przemoc wewnętrzna (słynna diedowszczina) oraz brutalne “mięsne szturmy”, w których straty są przerażające.
Tylko w ciągu jednej doby – według danych Sztabu Generalnego Ukrainy – rosyjska armia straciła 1150 ludzi. Od początku inwazji to już ponad 1,1 miliona zabitych, rannych, zaginionych lub wziętych do niewoli.
Rosyjskie dowództwo próbuje zachować pozory, ale sytuacja na froncie staje się coraz bardziej nie do opanowania.