De Niro kontra Trump: Miliony na ulicach USA, bunt narasta

To nie był zwykły protest – to był potężny sygnał niezadowolenia. Aż 7 milionów ludzi wzięło udział w demonstracjach ruchu „No Kings”, które 18 października przetoczyły się przez największe miasta Stanów Zjednoczonych. Ich wspólny cel? Sprzeciw wobec stylu rządzenia Donalda Trumpa. Na czele buntu stanął sam Robert De Niro, który nie przebierał w słowach.

– Mieliśmy 250 lat demokracji, ale teraz grozi nam jej koniec. Nie możemy pozwolić, by narodził się Król Donald I – grzmiał aktor na antenie MSNBC.

Ruch „No Kings” nawiązuje do czasów amerykańskiej rewolucji i sprzeciwu wobec brytyjskiego monarchy. Dziś hasło to znów elektryzuje tłumy, które protestują przeciwko polityce Trumpa: od militarizacji ulic, przez cięcia w programach społecznych, po agresywne działania imigracyjne.

– Politycy boją się Trumpa bardziej niż obywateli. Musimy to odwrócić – apelował De Niro. – On nie odda władzy sam z siebie. To klasyczna tyrania i musimy ją powstrzymać siłą obywatelskiego oporu.

De Niro nie ukrywa, że będzie walczył dalej. Hollywood wkroczyło do politycznego ringu – i nie zamierza się cofać.

Leave a Comment