Europoseł Lewicy Krzysztof Śmiszek potwierdził w programie „Kropka nad i” w TVN24, że zmaga się z chorobą, która atakuje jego kości i znacząco utrudnia codzienne funkcjonowanie. Jak zaznaczył, choroba ma charakter nawrotowy i w ostatnim czasie się nasiliła. – Mam problemy z poruszaniem się, wspomagam się sprzętem ortopedycznym – powiedział.
Polityk podziękował za słowa wsparcia płynące z różnych stron sceny politycznej oraz personelowi medycznemu, który się nim opiekuje. – Będę żył, tak łatwo się mnie nie pozbędziecie – dodał z uśmiechem.
Śmiszek wyjaśnił, że jego decyzja o publicznym ujawnieniu informacji o stanie zdrowia związana jest również z debatą nad ustawą o statusie osoby najbliższej. Jako jeden z jej współtwórców wskazywał, że obecnie osoby żyjące w związkach nieformalnych są w wielu kwestiach prawnie niewidzialne. – Kiedy państwo chce ode mnie czegoś – widzi mnie. Kiedy ja chcę czegoś od państwa – staję się niewidzialny – podkreślił.
Wskazał również, że projekt ustawy to nie atak na rodzinę, ale forma zapewnienia elementarnych praw ludziom żyjącym razem. – Zrobiliśmy 50 kroków wstecz, żeby nikogo nie urazić. Jeśli to nadal za dużo, to pytam: co nam wolno? Oddychać wspólnym powietrzem? – ironizował.
Śmiszek zapewnił, że mimo choroby będzie kontynuował swoją działalność polityczną i społeczną.