Wrocław podgrzany do czerwoności! Bąkiewicz wtargnął na sesję Rady Miasta. W ruch poszły ostre słowa i… historyczne zarzuty

We Wrocławiu zawrzało – i to dosłownie. Czwartkowa sesja Rady Miasta została przerwana przez Roberta Bąkiewicza i jego zwolenników, którzy pojawili się z oskarżeniami o “germanizację” stolicy Dolnego Śląska. Wszystko przez planowany remont Mostu Grunwaldzkiego i historyczny napis “Kaiserbrücke”.

Bąkiewicz oskarżył władze miasta o chęć przywrócenia przedwojennych, niemieckich nazw. W dramatycznym wystąpieniu pytał, czy następna w kolejce będzie “Adolf Hitler Strasse” – nawiązując do okupacyjnej nazwy dzisiejszej ulicy Mickiewicza.

Ostre wypowiedzi aktywisty spotkały się jednak z gwałtowną reakcją urzędników. Tomasz Sikora z Urzędu Miejskiego nie przebierał w słowach: „Naprawdę żaden osioł Bąkiewicz z Warszawy nie będzie nas, wrocławian, uczył polskości” – powiedział, wzbudzając burzę na sali. Tłumaczył, że decyzje w sprawie wyglądu mostu należą do konserwatora zabytków, który wymaga uwzględnienia archiwalnych materiałów w projektach renowacyjnych.

Pracownicy urzędu zapewniali, że nie ma żadnych planów zmiany nazwy przeprawy – Most Grunwaldzki ma nią pozostać, a projekt remontu powstał zgodnie z wymogami ochrony zabytków.

Spór o kilka liter na historycznym moście przerodził się w polityczną i symboliczną batalię o tożsamość miasta. Dla jednych to rekonstrukcja dziedzictwa, dla innych – próba zatarcia śladów polskości.

Leave a Comment