Premier Donald Tusk nie gryzł się w język. W reakcji na list Viktora Orbána do Ursuli von der Leyen, w którym premier Węgier zaapelował o wsparcie dla amerykańskiego planu pokojowego – zakładającego oddanie przez Ukrainę części terytoriów i zmniejszenie jej armii – Tusk uderzył w niego prosto i bez ogródek.
„Premier Orban żąda natychmiastowego zablokowania wszelkiej pomocy dla Ukrainy. Popiera też propozycję ustępstw terytorialnych Ukrainy i jej częściowego rozbrojenia. W sumie nic dziwnego, że w Budapeszcie azyl znaleźli Ziobro i Romanowski” – napisał Tusk na platformie X.
To komentarz nie tylko polityczny, ale też mocno osobisty. Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz jego zastępca Marcin Romanowski są dziś na celowniku prokuratury w związku z głośnym śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Obaj zaprzeczają zarzutom, a media informowały, że wyjechali na Węgry.
Ziobrze zarzuca się kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, Romanowskiemu – kilkanaście zarzutów dotyczących nieprawidłowości finansowych. Tusk, wykorzystując ich obecność w Budapeszcie, postanowił uderzyć jednocześnie w węgierskiego sojusznika PiS i w byłych członków polskiego rządu.