W polskim internecie rozlała się fala dezinformacji po ostatnich naruszeniach przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Wicepremier Krzysztof Gawkowski ostrzega, że za zorganizowaną kampanią dezinformacyjną stoją rosyjskie i białoruskie służby, a głównym celem jest osłabienie zaufania do państwa i sianie paniki wśród obywateli.
Na środowej konferencji prasowej Gawkowski ostro skomentował krążące w sieci treści sugerujące, że Ukraina rzekomo prowokuje Polskę do wciągnięcia się w wojnę. – To kłamstwo, które powielają kontrolowane konta. Rosja odpowiada za atak, nie Ukraina. Każda inna narracja to element wojny informacyjnej – zaznaczył.
Minister cyfryzacji zwrócił uwagę, że ilość zmanipulowanych treści dramatycznie wzrosła już od porannych godzin. – Mamy do czynienia z precyzyjnie zaplanowaną operacją, której celem jest zniekształcenie rzeczywistości i wzbudzenie chaosu – podkreślił.
W tle tych działań pozostaje realne zagrożenie – rosyjskie drony wtargnęły w nocy do polskiej przestrzeni powietrznej. Wojsko zareagowało błyskawicznie, a łącznie naliczono aż 19 naruszeń. Premier Donald Tusk zapewnił, że procedury zadziałały wzorowo i że Polska natychmiast uruchomiła konsultacje w ramach NATO.
Prezydent Karol Nawrocki ma w tej sprawie rozmawiać z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Sam Trump, choć dotąd milczący, w końcu zabrał głos: „Zaczyna się” – napisał wymownie na Truth Social.