Izraelski minister finansów Bezalel Smotricz wywołał międzynarodowy skandal, ogłaszając pomysł sprzedaży ziemi w Strefie Gazy. Jego zdaniem Izrael i USA „poniosły koszty wojny”, więc należą im się „procenty z inwestycji”.
Smotricz oświadczył, że faza „rozbiórki” w Gazie dobiegła końca i czas na budowę. Dodał, że na biurku Donalda Trumpa leży „biznesplan” podziału tego terytorium.
Skrajnie prawicowi ministrowie Izraela coraz częściej mówią o przyszłości Gazy w kategoriach deweloperskich. Itamar Ben Gvir zapowiedział już budowę dzielnicy mieszkaniowej dla izraelskich funkcjonariuszy na zniszczonym terenie miasta Gaza.
To wszystko dzieje się w momencie, gdy ONZ publikuje raport, w którym zarzuca Izraelowi popełnianie ludobójstwa. Komisja stwierdziła, że działania spełniają wszystkie kryteria zapisane w Konwencji o Ludobójstwie.
Izraelska ofensywa w Gazie trwa – tysiące Palestyńczyków uciekają przed bombardowaniami i czołgami. Donald Trump nazywa tymczasem Gazę „potencjalną riwierą” i sugeruje jej „przekształcenie” po wysiedleniu dwóch milionów mieszkańców.