Choć prezydent Karol Nawrocki i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski polecieli do Nowego Jorku z tej samej okazji – na 80. sesję Zgromadzenia Ogólnego ONZ – to zrobili to osobno. I to nie bez echa.
Jak ujawnił prezydencki minister Marcin Przydacz, do Pałacu Prezydenckiego nie wpłynęła żadna prośba o wspólny lot. – W dokumentach minister
Sikorski figuruje jako członek polskiej delegacji – wyjaśnił Przydacz. Podkreślił jednak, że każde z nich ma swój odrębny harmonogram spotkań.
Na reakcję MSZ nie trzeba było długo czekać. Rzecznik resortu Paweł Wroński przypomniał, że „do tej pory istniała elegancka tradycja”, według której szef dyplomacji był
zapraszany na pokład prezydenckiego samolotu podczas wyjazdów na sesje ONZ. Słowa te wielu odczytało jako subtelny zarzut pod adresem głowy państwa.
Choć oficjalnie nikt nie mówi o konflikcie, to sytuacja ta ujawnia coraz bardziej napięte relacje między Pałacem Prezydenckim a MSZ.
Nawrocki i Sikorski z pewnością spotkają się w Nowym Jorku – pytanie, czy będą mówić jednym głosem, czy tylko udawać jedność w obliczu kamer.