To, co jeszcze kilka miesięcy temu było tylko zapowiedzią, dziś staje się faktem – kultowa marka Jelcz wraca z impetem. W halach po upadłym Rafako w Raciborzu powstanie nowoczesna fabryka, która zatrudni ponad 500 osób i stanie się jednym z kluczowych ogniw polskiego przemysłu obronnego.
Premier Donald Tusk osobiście ogłosił powstanie zakładu, w którym będą produkowane ciężarówki Jelcz – trzon transportowy polskiej armii. To na ich podwoziach montowane są najnowsze wyrzutnie, systemy radarowe i sprzęt logistyczny. Nowa inwestycja to nie tylko krok ku wzmocnieniu bezpieczeństwa państwa, ale też konkretna odpowiedź na falę bezrobocia, która dotknęła Racibórz po upadku lokalnych zakładów, w tym Henkla i Eko-Okien.
Jelcz, choć ma korzenie sięgające lat 50., dziś przeżywa swoją drugą młodość – i to w wersji bojowej. Produkcja w Raciborzu, wsparta środkami z programu „Narew”, ma zapewnić nowoczesne pojazdy do transportu sprzętu wojskowego w najbardziej wymagających warunkach.
Plan jest prosty: sukcesywny remont pięciu hal, rozbudowa produkcji i maksymalizacja potencjału zbrojeniowego PGZ. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już za półtora roku Jelcz w Raciborzu będzie sercem polskiej mobilności militarnej.
To nie tylko przemysł – to misja.