Premier Donald Tusk zabrał głos po dramatycznej interwencji policji w Sanoku, gdzie funkcjonariusze zostali brutalnie zaatakowani przez mężczyznę uzbrojonego w maczetę lub miecz. W wyniku konfrontacji padły strzały – napastnik zmarł, a trzech ratowników zostało rannych.
Na platformie X szef rządu jasno dał do zrozumienia, że mundurowi działali zgodnie z prawem. – Policjanci mają pełne prawo do użycia broni w obronie obywateli lub własnej i mogą liczyć na nasze pełne wsparcie i ochronę – napisał Tusk.
Groza w Sanoku – dramatyczna interwencja
Wszystko zaczęło się od zgłoszenia dotyczącego podejrzanego zachowania mężczyzny w jednym z mieszkań w Sanoku (woj. podkarpackie). Według wstępnych informacji, miał się zabarykadować w środku razem z matką, a sąsiedzi informowali o możliwym odkręceniu gazu. Sytuacja była na tyle niebezpieczna, że funkcjonariusze zdecydowali o siłowym wejściu do lokalu.
W środku odnaleziono ciało kobiety – prawdopodobnie matki napastnika. Gdy policjanci kontynuowali działania, zostali zaatakowani ostrym narzędziem. Jak przekazał rzecznik podkarpackiej policji, napastnik próbował wytrącić broń jednemu z funkcjonariuszy. Mimo użycia gazu i środków przymusu, nie udało się go obezwładnić. Wtedy padł strzał. Mężczyzna zmarł, mimo natychmiastowej reanimacji.
W wyniku ataku rannych zostało dwóch policjantów i jeden strażak. Trafili do szpitala, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Sprawą zajmuje się obecnie prokuratura i służby wewnętrzne, które mają ocenić, czy interwencja przebiegła zgodnie z procedurami – choć wszystko wskazuje na to, że funkcjonariusze działali zgodnie z przepisami.
Silne wsparcie ze strony rządu
Premier Tusk w swojej wypowiedzi jasno zadeklarował wsparcie dla służb mundurowych, które codziennie ryzykują życie, by chronić obywateli. Jego słowa to nie tylko reakcja na konkretną interwencję, ale też czytelny sygnał polityczny – rząd nie zamierza tolerować przemocy wobec funkcjonariuszy, a policjanci i strażacy mogą liczyć na osłonę polityczną i prawną w sytuacjach zagrożenia życia.
To stanowisko wywołało pozytywne reakcje w środowisku służb mundurowych, które od dawna apelowały o jednoznaczne wsparcie w takich sytuacjach. Wielu komentatorów uznało, że to pierwszy tak mocny sygnał ze strony władz centralnych w sprawie prawa do obrony funkcjonariuszy.