Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek nie owija w bawełnę – rząd ma zamiar sięgnąć po najcięższe dostępne środki prawne, by sprowadzić Zbigniewa Ziobrę z zagranicy i postawić
go przed polskim wymiarem sprawiedliwości. – Jeżeli będzie trzeba, wystawimy Europejski Nakaz Aresztowania – zapowiedział podczas wizyty w południowej Wielkopolsce.
Wraz z radcą generalną Ewą Wrzosek, Żurek spotkał się z mieszkańcami Ostrowa Wielkopolskiego, Pleszewa i Kalisza w ramach inicjatywy „Przywracamy praworządność”.
Spotkania były gorące – obywatele wyrażali niezadowolenie z powolnego tempa rozliczania osób odpowiedzialnych za nadużycia z czasów rządów PiS.
W centrum uwagi znalazł się oczywiście Zbigniew Ziobro, który przebywa na Węgrzech, a wobec którego prokuratura prowadzi poważne postępowania karne.
– Będziemy robić wszystko, by Ziobro wrócił i odpowiedział za swoje czyny. Możliwe jest wystawienie czerwonej noty Interpolu oraz ENA – zapewnił Żurek, dodając, że obecna władza działa z pełnym poszanowaniem prawa, w przeciwieństwie do poprzedników.
Ale to nie koniec ostrych deklaracji. Żurek odniósł się również do napiętych relacji z prezydentem Karolem Nawrockim, którego oskarżył o brak współpracy i „otwartą konfrontację z rządem”. W tle są spory o nowelizację ustawy o KRS oraz blokowanie przez prezydenta powołań sędziowskich, ambasadorskich i wojskowych.
– Jeśli prezydent będzie dalej wetował i sabotować zmiany, złożymy wniosek do Trybunału Stanu. Nie może czuć się bezkarny – ostrzegł szef resortu sprawiedliwości.