Premier Donald Tusk zapowiedział, że Polska jasno przedstawi swoje stanowisko wobec budzącego kontrowersje 28-punktowego planu pokojowego dla Ukrainy, który powstał w USA po konsultacjach z Rosją. – Przedstawię polski punkt widzenia – zapowiedział szef rządu przed poniedziałkowym spotkaniem w Luandzie.
Na marginesie szczytu Unia Europejska – Unia Afrykańska, który odbędzie się w stolicy Angoli z okazji 50-lecia niepodległości tego kraju, dojdzie do nieformalnego spotkania liderów UE. Tematem rozmów będzie właśnie plan dla Ukrainy – dokument, który przewiduje oddanie części terytoriów Rosji, ograniczenie armii i rezygnację z aspiracji NATO.
Tusk, we wpisie na platformie X, zaznaczył, że Polska – wspólnie z liderami Francji, Włoch, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Kanady i Japonii – zadeklarowała gotowość pracy nad propozycją USA, jednak z istotnymi zastrzeżeniami.
Jednocześnie trwa ofensywa medialna amerykańskiej administracji. Gen. Keith Kellogg w rozmowie z Fox News oznajmił, że „jesteśmy dwa kroki od zakończenia wojny”. Dodał, że tzw. „ostatnie 10 metrów” to najtrudniejszy moment każdego konfliktu – i właśnie tam teraz się znajdujemy.
Nie brakuje jednak sprzecznych głosów. Część senatorów twierdzi, że plan został im przedstawiony jako propozycja Rosji, nie USA. Odpowiedział im Marco Rubio, sekretarz stanu, który zapewnił, że dokument powstał w Waszyngtonie. Jednocześnie przyznał, że uwzględnia on także „wkład strony rosyjskiej”.
W nadchodzących dniach planowane są dalsze konsultacje. Polska, według zapowiedzi Tuska, zamierza odgrywać w nich aktywną i niezależną rolę.