„Wynoś się z mojego mieszkania” – powiedziała, ale jedyną reakcją był śmiech ciotki jej męża i jej córki; chwilę później zdawały się zapamiętywać całą encyklopedię przekleństw.
Walentyna stała pośrodku salonu, ściskając pęk kluczy. Jej wzrok błądził między dwiema kobietami wylegującymi się na sofie niczym prawdziwe gospodynie. Ciotka jej męża, Złata Feoktistowna, korpulentna kobieta po sześćdziesiątce, otulona sukienką w panterkę, zwisała jedną nogą w lakierowanym bucie. Obok niej leżała jej córka Ewelina, trzydziestolatka z farbowanymi na platynowy blond włosami i sztucznymi rzęsami … Read more